Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię oglądać włosowe aktualizacje na innych blogach. Mam wtedy okazję do oglądania naprawdę bardzo ładnych włosów, co jedynie mnie mobilizuje do tego, aby dbać bardziej o swoje. Stan moich włosów może nikogo nie zainspiruje, ani nie zmobilizuje ale jest to dla mnie dokumentowanie moich własnych postępów. Tak więc będę Was obrzucać zdjęciami moich nieidealnych włosów. Musicie się z tym pogodzić. ;)
Pamiętacie plan pielęgnacji włosów na marzec? Niestety nie udało mi się go całego spełnić. Jedyne co robiłam regularnie z tamtej listy to łykanie magnezu. Pokrzywę wypiłam kilkanaście razy. Jeszcze masaż skóry głowy robiłam regularnie. Cała reszta poszła... Wiecie co.
Byłam też w międzyczasie u fryzjera, aby delikatnie pocieniować, a raczej przerzedzić włosy na końcach, jednak efekt jeszcze nie jest taki, jaki chciałam. Jestem zdania, że mam włosów zbyt dużo aby mieć je ścinane na równo. Wyglądają wtedy strasznie nieciekawie, tak ciężko... Nie wygląda to ładnie. Przynajmniej mnie się nie podoba. A pro po wizyty u fryzjera to pani powiedziała mi dokładnie to, co już sama zauważyłam. Mam zdrowe końcówki i odrosty, jednak środek włosów jest strasznie zniszczony i przesuszony. Tak więc plan na kwiecień to odpowiednie nawilżenie i kolejna część poszukiwań "szamponu idealnego". Chwilowo używam białego z czerwoną nakrętką z elseve l'oreal , jednak mam wrażenie że moje włosy wyglądają po nim znacznie gorzej niż normalnie. W dodatku zawiera on SLS, a moja skóra głowy zaczyna dawać znać, że coś jej nie pasuje - strasznie swędzi. Jeżeli chodzi o znalezienie odpowiedniego szamponu do codziennego używania to z tym mam największy problem. Myślę, że sięgnę niedługo po jakiś szampon z serii Love2Mix lub Natura Siberica.
Włosy świeżo umyte, schły naturalnie.











