9 marca 2014

CLEAR EMERGENCY
PUNKTOWY ŻEL NA PRYSZCZE

Szczerze mogę powiedzieć, że jeżeli chodzi o kosmetyki z avonu to po prostu ich nie lubię. Ponad połowa z tych, które miałam "przyjemność" wypróbować na sobie po prostu się nie sprawdziła. I już nie chodzi o to, że producent nas okłamał w swoim opisie. Te kosmetyki najzwyczajniej w świecie mi szkodziły. Żel do mycia twarzy wraz z kremem spowodowały, że chowałam się w domu przez trzy dni bo moja twarz wyglądała po prostu tragicznie... Żele pod prysznic wysuszały, maseczki podrażniały. I mogłabym tak wymieniać bez końca. Jednak znalazł się produkt, który po prostu lubię. Sprawdza się u mnie, jestem zadowolona z jego działania i byłabym nawet skłonna do jego ponownego zakupu, gdyby lista kosmetyków "do wypróbowania" nie była tak długa! A mowa o punktowym żelu z 2% kwasem salicylowym Clear emergency z serii avon clearskin.

Jak sama nazwa wskazuje jest to punktowy żel z kwasem salicylowym, który według producenta działa natychmiastowo i w ciągu trzech godzin redukuje pryszcze. Przez jakiś czas używałam tego żelu rano, jednak nie zauważyłam aby w podanym czasie pryszcze znikały czy po prostu stawały się mniej widoczne. Tak wiec tutaj się z producentem nie zgodzę, jednak kiedy stosuję go na noc i rano zerkam w lustro zawsze jestem mile zaskoczona. Wszelkie zaczerwienienia towarzyszące wypryskom znikają, a one same stają się mniejsze, a zarazem mniej widoczne co zdecydowanie poprawia nasze samopoczucie! Pomimo dość sporej ilości plusów są także minusy, jednak wydaje mi się, że nie są one tak mocne aby odrzucić żel. A więc przede wszystkim zaraz po nałożeniu żelu w miejscu jego nakładania pojawia się delikatne zaczerwienienie i czasami delikatne swędzenie (jednak nie pojawia się ono za każdym razem, nie rozgryzłam jeszcze dlaczego tak się dzieje). Przy długotrwałym stosowaniu pojawiają się suche skórki, jednak dzięki regularnemu używaniu kremu do twarzy jesteśmy w stanie nad tym panować. Generalnie jestem z tego żelu naprawdę zadowolona. Przede wszystkim nie powoduje żadnego pogorszenia mojej cery i nie szkodzi jej.

Opakowanie to pomarańczowe ombre, które według mnie jest przyjemne dla oka. Zawiera jeszcze nazwę serii, samego produktu jak i informacje o zawartości kwasu. Pomarańczowa tubka mieście w sobie 15ml produktu i ma wąski aplikator, który teoretycznie ma nam ułatwić nakładanie preparatu. Ja jednak mimo wszystko zawsze nakładam żel punktowo za pomocą palca. Jakoś tak się już przyzwyczaiłam, a poza tym nie chciałabym poprzenosić sobie bakterii poprzez przypadkowe dotknięcie pryszcza końcówką aplikatora. Jednak jest on przydatny bo dzięki niemu nie wydusimy na palec zbyt dużej ilości, dzięki czemu żel jest naprawdę bardzo wydajny!
Jeżeli chodzi o zapach i kolor to nie mam tutaj za dużo do powiedzenia. Żel jest przeźroczysty, może delikatnie wpada w odcień żółci jednak nie widać tego bardzo mocno. A zapach? Cóż nie należy on do najprzyjemniejszych, jednak nie jest mocno wyczuwalny. Po nałożeniu na twarz czuję go bardzo krótko. Jednak jak wspominałam wcześniej nie jest to jakiś piękny zapach, wręcz przeciwnie. Ale ja osobiście jestem w stanie to wytrzymać dla efektów, które żel daje. Jak pisałam na samym początku postu, jestem bardzo zadowolona z tego żelu i byłabym skłonna do jego ponownego zakupu. Jednak nie zrobię tego od razu... Chciałabym pierw wypróbować jeszcze kilka innych kosmetyków tego typu.

UPDATE. (18.05.14) Kupiłam kolejne opakowanie, tym razem nim zdecydowałam się na wyrzucenie kartoniku postanowiłam przepisać dla Was skład. Zauważyłam, że ciężko w internecie jest znaleźć skład tego żelu.

Skład: aqua, alcohol denat, salicylic acid, trideceth-9, hydroxyethylcellulose, propylene glycol, ethoxydiglycol, pentylene glycol, xanthan gum, parfum, polyvinyl alcohol, ammonium hydroxide, disodium edta, hamamelis virginiana (witch hazel) extract, punica granatum fruit juice, triticum vulgare (wheat) germ extract, aloe barbadensis leaf juice, thiodipropionic acid, retinyl palmitate, silybum marianum extract, chamomilla recutita (matricaria) flower extract, tocopherol

38 komentarzy:

  1. Całe szczęście nie mam większych problemów z cerą i nie są mi potrzebne takie produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! Ja niestety potrzebuję takich produktów. Chociaż i tak widzę poprawę, jest znacznie lepiej niż jakieś pół roku temu. Wtedy nie było dnia abym nie miała na twarzy żadnej niespodzianki, a teraz czasami zdarzą się tygodnie z gładziutką buźką ;)

      Usuń
  2. miałam z 5 lat temu tą linie z Avonu, albo nawet więcej, ale bardzo nie lubilam produktow z tego katologu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak jak w poście pisałam, nie przepadam za kosmetykami z avonu, ale ten żel naprawdę przypadł mi do gustu, aż sama byłam pod wrażeniem, że w końcu jakiś ich produkt nie wyrządza mi krzywdy ;)

      Usuń
  3. Oj. Zapach niezawsze jest świetny, kiedy produkt daje efekty można go przeżyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jeżeli efekt jest dobry to zapach można przeżyć ;)

      Usuń
  4. Dla mnie najważniejsze jest, aby kosmetyki nie podrażniały cery, ponieważ niestety jestem alergikiem :( Te z Avonu na ogół się sprawdzają, niedawno kupiłam kilka kosmetyków z tej linii i byłam zadowolona :)
    Pozdrawiam,
    Marthisse

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do kosmetyków z avonu jestem naprawdę bardzo sceptycznie nastawiona po wszystkich mało przyjemnych przeżyciach. Też jestem alergikiem i no u mnie większość kosmetyków z avonu niestety pokazała swoje negatywne oblicze... No ale cóż :) Chociaż coś znalazłam fajnego! :)

      Usuń
  5. Ja tego produktu nie miałąm ale z tej linii strasznie źle działał na mnie peeling :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam peelingu i pewnie nie będę próbowała :)

      Usuń
  6. nie mam większych problemów, ale raz na jakiś czas jakiś intruz pojawi się u mnie i jakiś czas temu zakupiłam taki produkt z Synergen i jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie przepadam za kosmetykami z Avonu, ale jest jedna rzecz, może dwie, które mi spasowały :) tego żelu nie znam, ale najważniejsze, że Ty jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią się dowiem jakie kosmetyki Ci przypasowały :)

      Usuń
  8. Nigdy go nie miałam ale rzadko teraz używam Avonu. Ogólnie nie przepadam za punktowymi produktami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi punktowe produkty nie przeszkadzają ;)

      Usuń
  9. wydaje się być ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, jak dla mnie jest po prostu super ;)

      Usuń
  10. Nie kupuję kosmetyków do pielęgnacji twarzy z Avonu czy Oriflame...jeśli chodzi o produkty typowo przeciwtrądzikowe, czy to punktowe czy nie, to jednak wolę dermokosmetyki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecasz coś? Gdy skończ ten z chęcią wypróbuję coś nowego, innego :)

      Usuń
  11. Mialam ten żel, ale tylko z malymi krostkami sobie dawal rade na te wieksze praktycznie nie wplywal jakos.
    Jak czesto uzywalam tego produktu to też bylo u mnie wysuszenie, ale na szczescie zwykly krem nawilzajacy dawal sobie radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie daje rade nawet z tymi większymi ;)

      Usuń
  12. Nie używałam, ale w sumie mi by się nie przydał(:

    OdpowiedzUsuń
  13. nie wiem czy nie byłby dla mnie za słaby, miała do niedawna serum punktowe z Siarkowej Mocy niestety jego efekt był zerowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam tego serum więc ciężko mi porównać te dwa produkty. Na pewno sięgnę i wypróbuję to serum o którym piszesz :)

      Usuń
  14. nie znam tego produktu, w sumie nie przydałby mi się;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tego produktu i nie widziałam jeszcze.... :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja lubię żel punktowy na wypryski od Dermedic, również świetnie się sprawdza w walce z niedoskonałościami :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzeczywiście miałaś nieciekawe doświadczenia z Avonem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam taki specyfik z Avonu jeszcze jako nastolatka, nie robił absolutnie nic oprócz wysuszania skóry dookoła wyprysku (pojawiały mi się suche skórki, żeby chyba temu pryszczowi było raźniej). Oj nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie czasami pojawiają się takie suche skórki, jednak regularne stosowanie kremu do twarzy świetnie temu zapobiega ;) A sam specyfik sprawdza się u mnie świetnie! :)

      Usuń
  19. Bardzo lubię peeling z tej serii...

    OdpowiedzUsuń

Proszę o kulturalne wypowiedzi.